Zimowy biwak w namiocie – hardcore czy przyjemność? Wasze patenty na mróz

Cześć wędrowcy! Ostatnio siedzę i myślę o zimowych wypadach z namiotem. Wiem, że wielu z Was pewnie odpuszcza spanie pod namiotem, gdy temperatura spada poniżej -10°C, ale ja mam wrażenie, że właśnie wtedy zaczyna się prawdziwa przygoda. Pamiętam mój pierwszy zimowy biwak w Karkonoszach – w nocy było -18°C, wiatr hulał, a mimo to obudziłem się rano z uśmiechem na twarzy (i lodem na śpiworze).

Ostatnio testowałem różne patenty: dodatkowa karimata, śpiwór puchowy z komfortem -20°C, butelka z gorącą wodą w nogach, a nawet folia NRC pod namiotem. Muszę przyznać, że kluczowa okazała się wentylacja – bez niej cała wilgoć osadzała się na ścianach i rano miałem istny lodowiec w środku.

Jakie są Wasze doświadczenia z zimowym biwakiem? Macie jakieś sprawdzone sposoby na przetrwanie mroźnej nocy bez odmrożeń? Może ktoś z Was spał w hamaku zimą? Albo znacie miejsca w Polsce, gdzie zimą można rozbić namiot legalnie i bez ryzyka, że ktoś nas przegoni? Podzielcie się patentami, zdjęciami i historiami – może ktoś z nas wybierze się razem na taki wypad?

Zaloguj się, aby dodać relację z trasy lub zadać pytanie autorowi.

Zaloguj się i odpowiedz